| Niesprawiedliwy handel |
| Fair trade | ||||||||
| Wpisany przez Zbigniew Szalbot | ||||||||
|
Kilka słów o niesprawiedliwym handlu na przykładzie sytuacji pracowników firm odzieżowych w Bangladeszu szyjących odzież dla międzynarodowych sieci handlowych, takich jak Asda, Primak i Tesco. Poniższe informacje pochodzą z raportu brytyjskiej organizacji Make war on want (Wojna z chciwością) poruszającego praktyki dużych sieci handlowych, które w dążeniu do ciągłego obniżania cen coraz mniej płacą za zamawianą odzież. Takie działania mają bezpośrednie przełożenie na sytuację materialną pracowników w Bangladeszu oraz warunki w jakich pracują. Razem z mężem pracowaliśmy w fabryce odzieży. Gdy zaszłam w ciążę, nie otrzymałam ani jednego dnia urlopu macierzyńskiego, a kiedy zachorowałam na żółtaczkę musiałam wziąć urlop bezpłatny, ponieważ nie dostałam zwolnienia lekarskiego. Pewnego dnia w fabryce wybuchł pożar, w którym zginął mój mąż, a ja zostałam sama z dwójką dzieci. Firma nie wypłaciła mi żadnego odszkodowania za śmierć męża (z wyjątkiem pieniędzy z obowiązkowego ubezpieczenia grupowego). Takie historie można mnożyć. Bo też i Bangladesz jest jednym z najbiedniejszych krajów na świecie. Teoretycznie obowiązujące w tym kraju prawo pracy zabezpiecza pracowników przed niesprawiedliwym traktowaniem. Reguluje m.in. maksymalną liczbę godzin pracy (60 na tydzień). Okazuje się jednak, że pracownicy nierzadko pracują ponad 80 godzin tygodniowo. Są do tego zmuszani poprzez nierealistyczne wymagania zleceniodawców, by szyć szybciej, więcej i taniej oraz przez mizerne wynagrodzenie, które w przemyśle odzieżowym oscyluje w granicach 14-19 funtów na miesiąc (mniej więcej 65-85 złotych). Nie ulega wątpliwości, że koszt życia w Bangladeszu jest nieporównywalnie niższy niż w Polsce. Mimo to nawet 20 funtów miesięcznie to mniej niż połowa minimalnej płacy w tym kraju. Aby wyżywić rodzinę, co trzeci pracownik w branży odzieżowej pracuje non-stop - siedem dni w tygodniu. Po przeczytaniu wspomnianego raportu, zaciekawiony odwiedziłem stronę tesco.pl, gdzie znalazłem następujące stwierdzenie: Traktujemy ludzi, zarówno klientów jak i pracowników dokładnie tak, jak sami chcemy być traktowani. Docenić należy to, że polskie Tesco wprowadza do oferty produkty organiczne, że promuje ekologiczne torby na zakupy, że współpracuje ze związkami zawodowymi, a w 2002 r. otrzymało tytuł pracodawcy roku. Problem wyzysku pracowników w Bangladeszu dotyczy głównie rynku brytyjskiego, gdzie trafia odzież wyprodukowana w Azji Południowej. Tylko czy w erze globalizacji możemy powiedzieć, że nas to nie obchodzi?
Źródło: FairTrade.net.pl - Sprawiedliwy Handel w Praktyce
Powered by
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
|
Forum
| Wokół nas |
| Zdrowie |
| Uroda |
| Dom |
| Moda ekologiczna |
| Kuchnia |
| Ogród |
| Zwierzęta |
| Rekreacja, sport |
| Na luzie |
| O Femia.pl |
| Wszystkie wątki - od najnowszych |
Patronaty
O Femia.pl
| O Femia.pl |
| Zespół |
| Reklama/PR |
| Dołącz do nas |
| Regulamin |
| Kontakt |










proste, zdrowe i tanie: np. kre
Problem skórny - ku...
Spróbuj bo naprawdę warto na pewno już się namęczył...
O akcji
Czysta prawda..... niestety
Problem skórny - ku...