| Jak walczyć z plotką? |
| Wpisany przez Celina Kolekta | ||||||||
Zdarzyło Ci się kiedyś, że kiedy weszłaś do biura rozmowy ucichły? Ekspedientka w sklepie pod blokiem przestała być dla Ciebie taka miła jak była dotąd? Rodzina i przyjaciele dziwnie Ci się przyglądają? Niespodziewanie straciłaś autorytet w pracy? Niestety, prędzej czy później każdy z nas słyszy plotki na swój temat.
Dla nikogo nie jest to miłe, a pomimo to ludzie od setek lat przekazują lekko skrzywione informacje o swoich znajomych. Wiadomość krąży od osoby do osoby, z ust do ust, a po 2 tygodniach z „informacji lekko zdeformowanej” robi się plotka, lub nawet wierutne kłamstwo. Plotka jest niesprawdzoną lub kłamliwą pogłoską, której rozpowszechnianie ma na celu utratę dobrego wizerunku osoby, której dotyczy. Jest na tyle popularnym zjawiskiem, że jego zbadaniem zajęły się nauki społeczne. Na podstawie licznych testów, ankiet i wnikliwych analiz przedstawiciele nauk społecznych postało kilka definicji plotki: 1. aktywność przyjemna sama w sobie, gadanie dla samego gadania 2. negatywne, złośliwe, płytkie obmawianie nieobecnych osób, 3. wymiana oceniających informacji o nieobecnej osobie 4. proces wymiany informacji o nieobecnych osobach o zabarwieniu oceniającym, pomiędzy bliskimi sobie osobami. Plotka często mylona jest z pogłoską. Różnią się one przede wszystkim treścią i wiarygodnością. Jeśli chodzi o zawartość tekstową to plotka dotyczy zawsze ludzi, natomiast pogłoska dotyczy raczej zdarzeń i może dotyczyć ludzi. Natomiast jeśli chodzi o wiarygodność to pogłoska zazwyczaj jest prawdziwa, natomiast plotka jest w dużej mierze produktem fantazji i zwyczajnej, ludzkiej złośliwości. Zastanawiające jest to, że każda osoba, którą zapytamy o plotkę postrzega ją jako zjawisko bardzo negatywne, ale już samo plotkowanie o nielubianej koleżance jest całkiem przyjemne. Badania wykazują, że aż 70% prywatnych konwersacji poświęcanych jest plotkowaniu. Wygląda na to, że w plotkowaniu nie ma nic złego, jeśli oczywiście plotka nas nie dotyczy. Choć może wydawać się to niewłaściwe, pamiętajmy, że z plotką nie możemy walczyć. Każda droga wojowania z plotka wydaje się być tylko pogarszaniem sytuacji. Jakie drogi walki przychodzą nam na myśl? Przede wszystkim dementowanie plotki i tłumaczenie jak to było naprawdę. Skuteczne? Szczerze wątpię. Dlaczego? Przede wszystkim dlatego, że w powszechnej opinii „tylko winny się tłumaczy”, a po drugie pamiętajmy, że „kłamstwo powtórzone sto razy staje się prawdą. Tak czy owak ludzie wiedzą lepiej niż Ty, więc z góry jesteś na pozycji przegranej. Co jeszcze przychodzi do głowy ofierze plotki? Zapewne odkręcanie wszystkich kłamstw przez zrzucanie ich na inne osoby. Błąd, wielki błąd. Wyobraź sobie, że w firmie koleżanka posadzona jest o flirtowanie z szefem. Kiedy plotka do niej dociera zaczyna szukać innego kozła ofiarnego i zrzuca winę na Ciebie, bo masz za mocny makijaż i za duży dekolt. Dochodzi do serii kłótni, nieporozumień i wybuchów agresji w miejscu pracy, a ich efektem i tak jest początkowa wersja plotki (chociaż flirtowanie z przełożonym może się teraz stać za wszelką cenę ukrywanym romansem). Kółko się zamyka. Co zatem powinniśmy zrobić? Walczyć z nią w sposób nienachalny i elegancki. Posądzono Cię o zdradę męża? Paraduj z nim za rękę po osiedlu- wspólne zakupy, spacery, buziaki. Zachowuj się na tyle naturalnie, aby otoczenie zorientowało się, że jesteś w nim tak zakochana, że to na pewno było tylko pomówienie zazdrosnej sąsiadki. Jeśli usłyszysz w pracy, że podkradasz z biura długopisy, zakreślacze i co się tylko nawinie nie wpadaj w złość i nie drzyj się po wszystkich współpracownikach. W czasie przerwy chwyć za telefon (oczywiście naturalnie przy kilku świadkach) i zadzwoń do swojego męża i dziecka. Umów się na popołudniowe zakupy, bo w końcu w domu skończył się proszek do prania i papier do drukarki. Warto by było tez zainwestować w jakieś dobre pióro, które będziesz nosiła w torebce. Zagadnięta przypadkowo na korytarzu wyjmiesz eleganckie pisadełko- na pewno wygląda to lepiej niż plastikowy długopis z nazwą firmy. Nikt wtedy nie posadzi Cię o „zabieranie pracy do domu”. Walczyć można z oskarżeniami, lecz polemika z plotkami i pomówieniami nie ma większego sensu. Wydaje się, że w tym przypadku najwłaściwszą postawę przyjął jeden z biskupów stwierdzając „ byłem już ogłaszany liberałem, masonem, żydem, nie robi więc na mnie wrażenia że jestem obecnie pomawiany o współpracę z UB”.
Powered by
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
|
Forum
| Wokół nas |
| Zdrowie |
| Uroda |
| Dom |
| Moda ekologiczna |
| Kuchnia |
| Ogród |
| Zwierzęta |
| Rekreacja, sport |
| Na luzie |
| O Femia.pl |
| Wszystkie wątki - od najnowszych |
Patronaty
O Femia.pl
| O Femia.pl |
| Zespół |
| Reklama/PR |
| Dołącz do nas |
| Regulamin |
| Kontakt |





Wyraź swój sprzeci...
Książkowy przykład egoisty widzącego nic więcej jak ...
Oznaczenia jajek
0PL - 1PL nie jest najwyższą jakością, gdyż nawet w ...
Glikemia i indeks gl...
RYŻ. Dieta. Indeks glikemiczny. IG to BŁĘDY. - Ryż, b...