Istnieją niepisane prawa, rządzące mężczyznami. Primo: boją się bólu, secundo: boją się... niezależnych kobiet. I słowo daję - nie rozumiem tego curiosum! Może dlatego, że nie spotkałam na swojej drodze zaradnej kobiety, która gryzie.
Może po prostu uważam za naturalne, że kobiety czasami podejmują się zadań "typowo męskich". Może zwyczajnie nie wiem o jakimś BARDZO WAŻNYM kodeksie "Tylko dla mężczyzn"? Jeśli jest - trudno, zaakceptuję go. Od pewnego czasu nie obowiązuje mnie już rytualny zakaz "dozwolone od lat 18", więc może "dozwolone tylko mężczyznom" nie będzie w moich oczach wyglądać jak przejaw skrajnego szowinizmu. Bo można taki zakazik, Kochane Panie, uczynić środkiem do osiągania pożądanych celów... Dlaczego mężczyźni boją się wypowiedzieć słowo "niezależna"? Mechanizm strachu jest dosyć prosty: nie-będzie-zależna (domyślnie: ode mnie). Nie należy tego skrótu myślowego stosować do wszystkich przedstawicieli płci przeciwnej, jednak znaczna ich część, kiedy mowa o niezależności, czuje niepokój związany z utratą pozycji w związku. Jeśli ukochany należy do grupy osobników nie akceptujących samodzielności partnerki nie musi to oznaczać końca świata i życia w kuchni! Mam na myśli raczej małe ustępstwa... "Róbmy swoje", sięgajmy jak najwyżej, zgodnie z ambicjami, a przede wszystkim - marzeniami. Jeśli partnerowi będzie to przeszkadzać, bo uzna, że zdobywanie pieniędzy to jego domena, możemy rozwinąć przed nim długą listę innych "typowo męskich zajęć"... I tak: wiercenie otworów w ścianie, trzepanie dywanów, naprawienie pralki i kapiącego kranu... Chwilę później łagodnego i czułego jak nigdy przygarniamy do siebie utwierdzając w przekonaniu, że gdyby nie on, byłybyśmy zupełnie bezbronne...
|
Wyraź swój sprzeci...
Książkowy przykład egoisty widzącego nic więcej jak ...
Oznaczenia jajek
0PL - 1PL nie jest najwyższą jakością, gdyż nawet w ...
Glikemia i indeks gl...
RYŻ. Dieta. Indeks glikemiczny. IG to BŁĘDY. - Ryż, b...