|
Wpisany przez Agata Marszałek
|
|
Mamy już żywność ekologiczną, kosmetyki eko, ubrania z organicznej bawełny. Dlaczego nie pójść dalej i nie sięgnąć do źródeł ludzkiej rozkoszy? Poznajcie Coco de Mer, sex-shop przyjazny środowisku.
Właścicielką Coco de Mer jest Sam Roddic, córka Anity Roddic, która stworzyła sławną markę, a później sieć ekologicznych sklepów The Body Shop. Motywując swoją decyzję o założeniu eko sex-shopu była troska o klientów. Całkiem z resztą słusznie, gdyż jak Sam zauważyła, akcesoria sprzedawane w tej branży najczęściej są niewiadomego pochodzenia. Nie istnieją żadne regulacje, które określają warunki produkcji kremów stymulujących czy pikantnych gorsetów. Klienci, kupując w sex-shopie erotyczny gadżet, nie wiedzą na ile jest on bezpieczny. A w końcu rzecz się rozbija o najbardziej intymne części ciała.
Mając to na uwadze, Coco de Mer oferuje artykuły wykonane z poszanowaniem ludzkich praw oraz środowiska naturalnego. Produkty są wykonane z materiałów wysokiej jakości, najczęściej przez lokalną ludność lub artystów. Jeśli artykuły mają być wykonane w innym kraju, zawsze są to miejsca gdzie nie są łamane prawa człowieka. Preferowane są domowe manufaktury, przy jednoczesnej ignorancji masowej produkcji. Jeśli więc jesteś typem osoby, która nawet podczas miłosnych uniesień zastanawia się nad ekologicznością sex-zabawki, ten sklep jest dla ciebie. Coco de Mer stał się widoczny po nagim proteście przeciwko wojnie w Iraku. Połączenie społecznego i ekologicznego zaangażowania z aspektem erotycznym musiało odnieść sukces. Coco ma już dwa butiki w Londynie oraz jeden w Los Angeles. Prowadzi również sprzedaż online oraz wierzy, że seks może pomóc środowisku. Jeśli i Ty chcesz poprawić sobie humor w stylu eko to odwiedź stronę Coco de Mer: www.cocodemerusa.com
|
Problem skórny - ku...
Spróbuj bo naprawdę warto na pewno już się namęczył...
O akcji
Czysta prawda..... niestety
Problem skórny - ku...