| Tor przeszkód, czyli mama, wózek i dziecko |
|
Mama w wielkim mieście musi borykać się z wieloma utrudnieniami, czyhającymi na nią i dziecko w miejskiej dżungli.
Jednym z nich są przeszkody architektoniczne, skutecznie obrzydzające życie mamom, podczas spacerów. Z definicji spacer powinien być przyjemnością, czasem spędzanym z dzieckiem na świeżym powietrzu i relaksem w słońcu. W praktyce – jest męczarnią, której z trudem może podołać najsilniejsza mama.
Gdyby chodziło tylko o ciężar wózka plus dziecka i towarzyszących mu akcesoriów, sprawa byłaby zamknięta. Mama nie miałaby innego wyjścia, jak tylko przyzwyczaić się do codziennej „siłowni”, serwowanej podczas wędrówek z gondolą lub spacerówką. Niestety, większy problem to nieustanne omijanie wysokich krawężników lub borykanie się z dziurami w chodnikach, nierównymi czy „ruchomymi” płytami, a także – z brakiem podjazdów.
Obwieszona torbami z codziennymi zakupami, pchająca wózek mama, ma do wyboru: albo zmagać się z krótkowzrocznością i niewyrozumiałością projektantów terenów miejskich, albo poddać się i wyprawy z wózkiem ograniczyć do krótkich spacerów w niekłopotliwej architektonicznie przestrzeni. Apelowanie do budowniczych o większą przewidywalność przy kształtowaniu otoczenia, pewnie na niewiele się zda, dopóki wśród przedstawicieli tego zawodu nie pojawi się więcej kobiet, dla których ważne jest swobodne poruszanie się po mieście z maluchem. Co zatem może zrobić mama? Chyba tylko przystosować się lub opracować trasę, która będzie najmniej kłopotliwa.
Podobnie, w mieście, na mamy, które z dzieckiem chciałyby odwiedzić jakiś przybytek rozrywki (czy choćby załatwić sprawę w banku), czekają miejsca urzekające swą gościnnością, jak i te, gdzie malec z pewnością niebywale się będzie nudził i – tym samym – uprzykrzał mamie odpoczynek lub obowiązek stania w kolejce. Miejsc antyrodzinnych jest jednak coraz mniej, co budujące, optymistyczne i wręcz upragnione z punktu widzenia młodych rodziców, którzy każdą wolną chwilę, spędzoną bez znudzonego dziecka na rękach, zwykli celebrować i doceniać.
Dobrymi przykładami miejsc, gdzie na dziecko czekają krzesełko, stolik, kartka papieru i kredki, są restauracje Sphinx, McDonald’s czy sklep IKEA. Tam, maluchowi dostarczany jest stolik i kolorowanka wraz z krzyżówką lub czeka placyk zabaw, coraz częściej dozorowany przez sympatyczne opiekunki. A dziecko w wieku szkolnym i przedszkolnym skutecznie zajęte czynnościami plastycznymi, intelektualnymi lub sportowymi, pozwoli zgłodniałym rodzicom posilić się w spokoju i nie na chybcika lub śmiało wyruszyć na zakupy. Ogłaszam zatem inicjatywę obywatelską: zapraszam do tworzenia listy miejsc, gdzie mamy z dzieckiem są niezwykle mile widziane. Warto opracować mapę takich punktów w całej Polsce, by nawet podróżujący rodzice, których najdzie ochota na kawę, wiedzieli, gdzie skierować swe kroki.
Paulina Kędziora
Powered by
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
|
Forum
| Wokół nas |
| Zdrowie |
| Uroda |
| Dom |
| Moda ekologiczna |
| Kuchnia |
| Ogród |
| Zwierzęta |
| Rekreacja, sport |
| Na luzie |
| O Femia.pl |
| Wszystkie wątki - od najnowszych |
Patronaty
O Femia.pl
| O Femia.pl |
| Zespół |
| Reklama/PR |
| Dołącz do nas |
| Regulamin |
| Kontakt |






Wyraź swój sprzeci...
Książkowy przykład egoisty widzącego nic więcej jak ...
Oznaczenia jajek
0PL - 1PL nie jest najwyższą jakością, gdyż nawet w ...
Glikemia i indeks gl...
RYŻ. Dieta. Indeks glikemiczny. IG to BŁĘDY. - Ryż, b...