| Serge Lutens: Five O` Clock Au Gingembre |
| Uroda - Perfumy | ||||||||||||||||||||||||||||||||
| Wpisany przez Agnieszka Skórska | ||||||||||||||||||||||||||||||||
|
Nieobecnej na polskim rynku marki Serge Lutens paradoksalnie nie trzeba już chyba przedstawiać nikomu. Śmiałość i bogactwo kompozycji sygnowanych tym nazwiskiem zawiodła wiele miłośniczek (i miłośników) pięknych woni na kręte ścieżki perfumiarskiej niszy.
Wiele z nas pamięta je jako najwcześniejsze lub jedno z pierwszych doświadczeń z typem zapachu, który w założeniu angażuje wyobraźnię, opowiadając historie „między słowami”. Uczestnicy forów tematycznych od początku z wypiekami śledzą kolejne propozycje wychodzące z paryskiego Pałacu Shiseido, a trzeba przyznać, że przysłowiowych króliczków do ścigania było co nie miara. Marka należy do wyjątkowo płodnych, co cieszy entuzjastów, a sceptyków skłania do kasandrycznych wieszczb rychłego schyłku. Lecz choć zawodową śmierć Chrisa Sheldrake’a (twórcy większości lutensowskich kompozycji) kilkukrotnie już ogłaszano, na przekór wszystkiemu duet inspiratora i twórcy trzyma się równie mocno, co Chińczyki z dramatu Wyspiańskiego. W samej tylko pierwszej połowie 2008 roku jesteśmy świadkami dwóch zapachowych premier, będących efektem tej współpracy. Od paru tygodni w wybranych sklepach dostępny jest niezmiernie chwalony Serge Noir, dla nas wciąż jeszcze owiany mgiełką tajemnicy i przez to bardzo, bardzo pożądany. Nieco wcześniej spółka Lutens-Sheldrake dokonała prezentacji perfum, będących w zamierzeniu odejściem od ukochanej przez Lutensa scenerii świata Bliskiego Wschodu, przesunięciem akcentu w stronę mentalnie rozdartych między egzotyką kolonializmu a wyspiarskim tradycjonalizmem Wysp Brytyjskich. Zapach, inspirowany niewzruszonym rytuałem pitej po południu herbaty, brzmi jak apologia konwenansu rodem z filmów Jamesa Ivory’ego. Od pierwszej do ostatniej nuty stonowany, powściągliwy Five O’Clock Au Gingembre stara się upchnąć emocje w ciasnym gorsecie tradycji i dobrego wychowania. I choć sam początek - zapewne pod wpływem radosnej, bezpretensjonalnej bergamotki - wykazuje tłumioną żądzę użycia, młodzieńczą ciekawość świata wraz z pragnieniem rozerwania skostniałych struktur, już wkrótce, w nucie serca dojdzie do temperowania zbyt zuchwałych snów. Dla Lutensa słowem-kluczem, definiującym całość kompozycji, stał się luksus w specyficznie angielskim znaczeniu – w tym wypadku na zasadzie pars pro toto utożsamiony z minioną ekskluzywnością kandyzowanych owoców. W imię tej nadrzędnej wartości Sheldrake więzi soczysty, kipiący energią imbir w słodkiej, pomarszczonej skorupce, narzuca dyscyplinę zwichrowanym ziarnkom pieprzu i cywilizuje niepokojący akcent wetiweru. Miękką rękawicą konwenansu dusi w zarodku rebelię, zaokrągla kanty, pozornie kojąc przyprawową porywistość wystudiowaną łagodnością, by wreszcie w nutach bazy ostatecznie odrzucić gęstość i pazerną zmysłowość, tak charakterystyczne dla większości kompozycji Lutensa. W rezultacie tych zabiegów, w desperackim poszukiwaniu nowej formuły, powstała kompozycja istotnie odmienna od poprzedników, lecz zbyt wątła, zimnokrwista i mdła, by mogła ekscytować. Perfumy, same w sobie, nie pozostają wyłącznie zapachem – mówi Serge w wywiadzie udzielonym Marie-Helene Wagner dla „The Scented Salamander” – potencjalnie stają się nosicielami wyobraźni. Są bardzo pojemne, to trucizna i czyste pożądanie. Eros w okowach!*. Piękne słowa, lecz blady Eros Lutensa przyjął brom na wyciszenie cielesnej gorączki, a melancholijną Psyche o smutnej twarzy Heleny Bohnam-Carter pocieszono słodkim herbatnikiem. Próba wejścia w damskie szpilki może być pociągająca, lecz pociąga za sobą ryzyko potknięcia. Tworząc zapach herbaciany, Sheldrake nie uniknie porównań z Tea for Two L’Artisana. Nadworny mistrz Les Salons du Palais Royal, tak znakomicie wygrywający erotyzm północnoeuropejskich legend, zasiedlonych cieniem driad i leśnych duszków w kompozycjach takich jak Feminite du Bois Shiseido, czy Bois de Violette Lutensa, nie sprostał magii misternej i pełnej życia klatki światła, tkanej przez subtelną Giacobetti. Mówią, że w Five O’clock zabrakło elementu zaskoczenia. Wręcz przeciwnie – wciąż nie przestaję się dziwić, jak można tak stłamsić wysokoenergetyczne składniki, w imię czego taką nijakość nadać mrocznym splotom kakao i paczuli, tak lekceważąco przemknąć nad drzewnym akcentem kompozycji. I wszystko po to, by stworzyć iluzję pitej w cieniuteńkiej porcelanie, lekko przestygłej, wodnistej herbatki, w roztargnieniu dwukrotnie osłodzonej miodem. *** Klasyfikowane do rodziny perfum orientalno-przyprawowych Five O’Clock Au Gingembre są dostępne w linii eksportowej w pojemności 50 ml. Wśród nut budujących całość zapachu oficjalna strona Les Salons du Palais Royal wymienia bergamotę, kandyzowany imbir, miód, pieprz, ciemne kakao, aromat miękkich herbatników i piernika, paczulę oraz wetiwer. Niektóre strony wyliczają także dodatkowo: herbatę, cynamon i ambrę. Rok produkcji: 2008 Twórca: Christopher Sheldrake Prezentowane felietony opisują w fascynujący sposób perfumy, które, niestety, nie są nietestowane na zwierzętach. Warto jednak ponieść się lekturze ze względu na urok tekstów p. Agnieszki Skórskiej-Jarmusz.
Powered by
3.26 Copyright (C) 2008 Compojoom.com / Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."
|
||||||||||||||||||||||||||||||||
Forum
| Wokół nas |
| Zdrowie |
| Uroda |
| Dom |
| Moda ekologiczna |
| Kuchnia |
| Ogród |
| Zwierzęta |
| Rekreacja, sport |
| Na luzie |
| O Femia.pl |
| Wszystkie wątki - od najnowszych |
Uroda - polecamy
| Ocet jabłkowy |
Polecany na wspomaganie odchudzania oraz dodaje blasku włosom. |
| Łap okazję - eko kosmetyki Suhada Nature ponownie w Lidlu |
W sklepach dyskontowych Lidl po raz kolejny można kupić serię ekologicznych kosmetyków Suhada Nature |
| Sposób na kolor |
Sposoby na naturalną koloryzację włosów. |
| Włosy odmieniające życie |
Każda kobieta marzy o dużym wolumenie włosów. Przecież włosy to symbol kobiecości! Poznaj metodę, z której korzystają polskie Gwiazdy kina, estrady i Show Biznesu. |
| Ziarna dla urody |
Najróżniejsze ziarna zbóż są łatwo dostępnymi środkami służącymi do wyrobu kosmetyków.Co można z nich zrobić? |
Patronaty
O Femia.pl
| O Femia.pl |
| Zespół |
| Reklama/PR |
| Dołącz do nas |
| Regulamin |
| Kontakt |




Oznaczenia jajek
0PL - 1PL nie jest najwyższą jakością, gdyż nawet w ...
Glikemia i indeks gl...
RYŻ. Dieta. Indeks glikemiczny. IG to BŁĘDY. - Ryż, b...
Kulinarnik Towarzysk...